Domowe oszczędzanie

cottage-493408__340Termin ten kojarzy się raczej pejoratywnie, gdyż zaraz w naszym umyśle pojawiają się skojarzenia typu „odmawianie sobie przyjemności” , „rezygnacja z tego i tamtego” . Jednakże, istnieją pewne proste techniki ,których w ogóle nie odczujemy     Zacznijmy od wody. Z najnowszych informacji wynika ,że niestety ma nieco podrożeć.  Tym co maja kabinę prysznicową będzie to bez różnicy, ale przykładowo jeżeli posiadacie tylko wannę to zaoszczędzicie na wodzie i nawet czasie, jeżeli nie będziecie jej napuszczać do wanny. Traktujemy ją po prostu jak kabinę prysznicową. Mydlimy całe ciało a woda z prysznica sobie leci bądź nie. W obydwu przypadkach zaoszczędzimy na niej ,gdyż nie uleci jej tyle co w przypadku napełnienia nią wanny. Nie musimy też czekać ,aż to nastąpi tylko od razu myjemy się.Nie powinniśmy też lekceważyć kapiącego kranu. Trudno może sobie to wyobrazić ,ale przez jedną tylko noc czy dzień potrafi nakapać jedna szklanka wody (średnio w zależności od nieszczelności).Dobrą oszczędnością wody w ogrodzie jest zbieranie deszczówki we wiadrach,którą potem można wykorzystać do podlania kwiatów czy innych czynności.W trakcie mycia zębów napełnij sobie szklankę do płukania jamy ustnej przegotowaną wodą zamiast lać cały czas ją na bieżąco z kranu. I jeszcze kwestia wody pitnej. Wody mineralne mają różne ceny. Czasem jest tak ,że płacimy  dwa razy drożej  za samą markę, a okazuje się ,że ta tańsza ma tyle samo drogocennych kationów czy anionów a czasem nawet więcej i innych minerałów. Kwestia smaku zaś to już kwestia gustu. Nie od dziś wiadomo, że za utrzymanie ciepła w naszym domu nie odpowiada tylko zastosowany system grzewczy. Najlepszy piec nie pomoże w sytuacji, gdy nie zadbano o odpowiednią izolację.  Bardzo duże znaczenie ma fakt, czy materiały budowlane, których użyliśmy podczas budowy odpowiadały wymaganym standardom. Przy realizacji projektu nie warto oszczędzać na podstawowych sprawach, a przecież bez wątpienia należy do nich kwestia ocieplenia. Prędzej czy później wszelkie ubytki dadzą o sobie znać. Czym ocieplić dom?  Materiały budowlane, które odpowiadają za utrzymywanie ciepła w domu, muszą cechować się duża izolacyjnością. Jakość wykonania odgrywa tu szczególną rolę, na przykład w przypadku zastosowania ceramki poryzowanej na budowę ścian niedopatrzenie w postaci zbyt szerokich spoin czy ukruszonych bloczków może spowodować niechciany skutek, jakim jest przenikanie ciepła na zewnątrz. Warto także pamiętać o odpowiedniej wentylacji. Przestrzeń między ścianą elewacyjną, a wełną musi, co jakiś czas (1 metr) zawierać otwór, umożliwiający wymianę powietrza. Najpowszechniejsze materiały budowlane służące ocieplaniu  Powszechne materiały budowlane wykorzystywane przy ocieplaniu domów to przede wszystkim wełna mineralna lub szklana, styropian, poliuretan. Do najbardziej bezpiecznych, czyli odpornych na ogień, zalicza się wełnę – posiadającą równie dobre współczynniki termiczne i akustyczne – dzięki temu wełna bardzo często jest stosowana jako materiał ociepleniowy za który warto zapłacić nieco więcej niż w przypadku styropianu czy poliuretanów. Niestety jedną z nielicznych wad wełny jest fakt, że w minimalnym stopniu chłonie ona wilgoć – choć obecne technologie wytwarzania wełny mineralnej znacznie ograniczyły ten niepożądany parametr to jednak ocieplanie wełną wymaga dobrej izolacji od podłoża (podciąganie kapilarne wody). Dlatego wełnę bardzo często stosuje się jako izolator poddaszy gdzie dodatkowa izolacja od góry (paro-przepuszczalna) zapewnia dobre odprowadzanie wody i wilgotność na niskim poziomie. Znacznie bardziej odporny na wilgoć jest styropian, jednak tutaj z kolei występuja gorsze współczynniki termoizolacyjne i akustyczne (pochłanianie dźwięku) co suma sumarum sprawia, że jednak styropian wypoada gorzej w bezpośrednim zestawieniu z wełną mineralną aczkolwiek ze względu na koszty znacznie częściej jest stosowany jako izolator ścian zewnętrznych (na zawnątrz budynku).

Energie w domu

farm-house-703235__340Są jednak rozmaite „ludowe” metody oczyszczania mieszkań, które mogą się okazać skuteczne przy łagodnych obciążeniach historii domu – nie można jednak od nich wymagać gwarancji skuteczności. Oto niektóre z nich: obtaczanie kurzym jajem mieszkania lub pokoju, w którym leżał ktoś chory. Jajka absorbują subtelne wibracje i wchłaniają energie jak gąbka – należy obtaczać zewnętrzny kontur pokoju lub mieszkań od lewej strony do prawej począwszy od drzwi w skupieniu i z czystym umysłem. Po zakończeniu czynności należy jajko bezwzględnie stłuc a jego zawartość wylać do wykopanego dołka przed progiem (w pewnej odległości od domu) ewentualnie nad śmietnikiem lub do sedesu. Takie jajko jest już toksyczne i nie nadaje się do jedzenia.  Inną metodą jest omiatanie domu chruścianymi miotełkami wykonanymi z młodych gałązek brzozy tak jakbyśmy zdejmowali niewidoczne pajęczyny ze ścian, sufitów i podłóg. Energie drzew działają zdecydowanie rewitalizująco, pobudzając przepływ życiodajnej energii „chi” oraz oczyszczająco. Do dziś przecież można spotkać tradycyjne chruściane miotły, które oprócz piasku wymiatają też wszelakie złogi energetyczne o czym wiedzą starsi stróżowie zamiatający zawsze po gościach wszelkie ich pozostałości. Rozsypywanie soli w rogach pokoju też może działać korzystnie jako neutralizowanie i rozpuszczanie ścieków energetycznych – zwłaszcza w gabinetach zabiegowych. W starszych podręcznikach bioterapii zaleca się strząsanie zdjętej z pacjenta zużytej szarej bioenergii właśnie do wiaderka z solanką celem jej likwidacji. Sól, węgiel (sadza z kadzideł), wapno lub srebro, palenie świec, silne esencje zapachowe (czosnek, cebula, por) mają właściwości rozrzedzania niektórych szkodliwych energii z przedziału ciał astralnych czyli głównie emocji i strachu. Z pewnością pojawiły się, słuszne zresztą, skojarzenia z filmami o wampirach zwalczanych wodą święconą, czosnkiem i srebrnymi kulami. Każdy z nas zapewne, spotkał się już w swoim życiu z toksycznym otoczeniem, gdzie czuł zawroty głowy, nudności, lęk czy nawet chęć ucieczki co zdarza się niekiedy w starych piwnicach, strychach, korytarzach szpitalnych, cmentarzach, spalonych budynkach czy więzieniach lub zakładach psychiatrycznych. Niektórym z Was może przypomnieć się tytuł książki: „DOMY, KTÓRE ZABIJAJĄ” (Rogera De Lafforest, wydanej w 1991 roku przez wyd. 4&F). Na czym polega fenomen negatywnego promieniowania budynków i jak się bronić przed jego skutkami? Naturalnie przyczyn takiego stanu rzeczy może być bardzo wiele: od szkodliwego działania cieków wodnych, przez wykorzystanie rakotwórczych materiałów w budownictwie, do niekorzystnego stosowania remediów feng shui czy samej historii miejsca, na którym postawiony został budynek. Czasami warto 3 razy poważnie się zastanowić zanim zbudujemy dom wbrew radom doświadczonego radiestety. Kiedyś zdarzyło mi się sporządzić mapę radiestezyjną działki „zażylonej” jak kratownica na szkockim kilcie a do tego bagniste zlewisko pod planowaną sypialnią. Od samego chodzenia z różdżką rozbolał mnie tam żołądek jak podczas sztormu na morzu. Powiedziałem właścicielowi, że jeśli chce pochować troje swoich dzieci w ciągu kilku lat i samemu zejść na nowotwór to może zaczynać budowę. Najpierw mało na mnie nie nawrzeszczał lecz zaraz sobie przypomniał, że poprzedni właściciel tej działki – starszy człowiek, poradził żeby teren ogrodzić i sprzedać najlepiej na parking lub skład opału. Potem tak właśnie zrobił i dziękował mi stokrotnie za moją bezczelność. Jeśli chodzi o materiały budowlane – jest to osobny temat; wystarczy jednak wiedzieć, że im materiał bardziej naturalny jak kamień, glina drewno czy wypalana cegła – tym zdrowszy. Cementownie są wielkimi spalarniami odpadów przemysłowych i śmieci a popioły są dużą częścią tynków, zapraw, pustaków, wylewek podłogowych czy betonowych dachówek i chodników. W takich eternitowych bunkrach nawet duch, który podjął by się straszenia – rozchorowałby się na anemię albo reumatyzm – szkoda gadać… Jeśli chodzi o zasady feng shui to z moich obserwacji wynika, że ludzie bogaci potrafią intuicyjnie zadbać prawidłowo o każdy detal – u biedoty wszystko jest skotłowane jak u „cyganki w tobołku”. A może bogactwo jest właśnie skutkiem dobrego stosowania zasad harmonii przestrzeni? Tak czy siak; warto znać elementarne chociażby przykłady ułatwienia sobie życia przez przestawienie biurka tak, żeby nie siedzieć tyłem do drzwi czy przesunięcia łóżka aby nie leżeć na tnącej energii między oknem a drzwiami lub pod belkami, półkami kantami regałów itp. Niestety ceny mieszkań zmuszają nas często do gnieżdżenia się w zagraconych małych klitach ze zwierzętami, dziećmi i dalej ich rodzinami co jest jawną zbrodnią deweloperów przeciwko ludzkości. Kolejnym i według mnie najważniejszym tematem do omówienia jest historia miejsca oraz mieszkańców będących naszymi poprzednikami. Rozrastające się miasta wchłaniają pod swoje osiedla tereny uznawane wcześniej za niebezpieczne lub niezdrowe do mieszkania takie jak osuwiska, grząskie bagna, śmietniska, cmentarze czy miejsca kaźni lub rzeźnie. Pół biedy jeśli mamy do czynienia z samymi duchami ludzi bo można ich dusze spokojnie przeprowadzić do wyższego wymiaru i po sprawie. Gorzej jeśli próbujemy załatać czarną dziurę energetyczną po ubojni wielu setek tysięcy zwierząt albo trafiamy na rejon stacjonowania armii w okresie intensywnych działań wojennych. Ich strach, niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa, cierpienia i cicha rozpacz może nam towarzyszyć na nieświadomym poziomie przez wiele lat… Proste metody oczyszczania energetyki przestrzeni na nic się tutaj nie zdadzą. W takim przypadku nieuniknione są rytuały pracy z duchem krajobrazu i rozbudowanie struktury mocy lokalnego miejsca w oparciu o żywioły, przyrodę, duchy strzegące miejsca i przywołanie opiekunów indywidualnych wszystkich mieszkańców.